Autostrada A1 na Śląsku bez odcinkowego pomiaru prędkości. Kierowcy nie dostaną mandatu?

Anna Dziedzic
Anna Dziedzic
Odcinkowy pomiar prędkości działał na dwóch częściach A1 - między Częstochową i Kamieńskiem oraz Piotrkowem Trybunalskim i TuszynemZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Odcinkowy pomiar prędkości działał na dwóch częściach A1 - między Częstochową i Kamieńskiem oraz Piotrkowem Trybunalskim i TuszynemZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE GDDKIA
Tego się nikt nie spodziewał: z odcinka autostrady A1 w Śląskiem zniknął właśnie odcinkowy pomiar prędkości! 16 kamer z A1 wyłączono i, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, zostaną one przeniesiono w inne miejsce. Teraz odcinkowy pomiar prędkości będzie monitorował jazdę kierowców w tunelu południowej obwodnicy Warszawy, na S2. Jednak z A1 nie zniknęły ograniczenia prędkości. Wciąż obowiązuje tam ograniczenie do 70 km/h.

Na A1 od Częstochowy do Kamieńska nie ma już odcinkowego pomiaru prędkości

Na będącej wciąż w budowie autostradzie A1, wyłączono kamery odcinkowego pomiaru prędkości, które zamontowano tam w styczniu tego roku

- Potwierdzam. Kamery zostały wyłączone w poniedziałek - powiedziała nam Monika Niżniak, rzeczniczka Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. - Kamery zostały wyłączone w uzgodnieniu z zarządcą drogi – dodaje.

Zapytana, czy urządzenia wrócą na miejsce po zmianie organizacji ruchu na A1, rzeczniczka odparła:
- Jeśli będzie taka potrzeba.

Kamery z autostrady trafiły do tunelu w Warszawie

Zarządcą drogi jest w przypadku autostrady A1 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Zapytaliśmy więc, co się stało z odcinkowym pomiarem prędkości w tym miejscu.

- Rzeczywiście wyłączono szesnaście kamer systemu odcinkowego pomiaru prędkości z monitorowanych przez niego odcinku A1 w Śląskiem – potwierdza Marek Prusak, rzecznik GDDKiA w Katowicach.

I dla kierowców mamy dobre wieści – odcinkowy pomiar prędkości prawdopodobnie nie wróci już w tym miejscu na autostradę A1. Z nieoficjalnych informacji wynika bowiem, ze zostanie i przeniesiony na inną drogę - będzie mierzył średnią prędkość w tunelu na południowej obwodnicy Warszawy. Takich wieści nikt się w tym roku nie spodziewał.

- Podjęliśmy taką decyzję, ze względu na charakter drogi biegnącej w tunelu, gdzie ze względów technicznych nie mogliśmy zainstalować fotoradarów – potwierdza Marek Prusak.

Południowa obwodnica Warszawy, czyli część ekspresowej trasy S2 potrzebowała odcinkowego pomiaru prędkości do 4,6-kilometrowego ursynowskiego odcinka trasy. Droga biegnie tam w tunelu. To obecnie najdłuższy tunel w Polsce - liczy 2,3 km. Właśnie tam znajdą się kamery systemów odcinkowego pomiaru prędkości z A1.

Zdaniem kierowców, to była maszynka do pieniędzy na A1

Tymczasem warto przypomnieć ostatnie statystyki działającego na A1 systemu, który tylko w dwa miesiące wakacji zarejestrował tam aż 117,5 tysiąca przekroczeń prędkości przez kierowców. Z tego najwięcej kierowców przekroczyło prędkość na śląskim odcinku A1, między Częstochową a Kamieńskiem. To odcinek, który liczy aż 41 km długości. Średnią prędkość podczas wakacji przekraczano tu aż 61 tysięcy razy.

Na łódzkim odcinku budowanej A1 urządzenie zarejestrowało 57,9 tysięcy naruszeń. Ten odcinek jest krótszy od poprzedniego, bo liczy zaledwie 16 km. Biegnie od Piotrkowa Trybunalskiego do Tuszyna. Tutaj kamery odcinkowego pomiaru prędkości wciąż pracują. Na razie trudno wyrokować, kiedy się to zmieni.

Odcinkowe pomiary prędkości na autostradzie A1 to niewątpliwie najbardziej dochodowe urządzenia tego typu w Polsce. Wystarczy przypomnieć, że w ubiegłym roku, wszystkie znajdujące się na terenie naszego kraju systemy odcinkowego pomiaru prędkości, a jest ich 25 – w sumie zarejestrowały 129 tysięcy naruszeń. Podczas, gdy tylko w czasie dwóch miesięcy wakacji, te na A1 zarejestrowały ich aż 117,5 tysiąca. Koszt takich urządzeń można liczyć w milionach.

Nie przeocz

Kamery zaprowadziły porządek na placu budowy A1

Przypomnijmy, że odcinkowy pomiar prędkości na A1 pojawił się, bo kierowcy nie respektowali ograniczeń prędkości na będącej wciąż w budowie autostradzie A1. Gdy drogowcy udostępnili kierowcom nową, betonową jezdnię nowej A1, która zastąpiła wysłużoną gierkówkę, zaczęło się drogowe szaleństwo. Kierowcy w wybranych miejscach budowanej A1, na szerokiej, betonowej jezdni, mogli już podróżować dwoma pasami w obu kierunkach. Niektórym wydawało się, że mogą tam jeździć z prędkością autostradową. Tymczasem był to wciąż plac budowy. Drogowcy często pojawiali się na jezdniach, przemieszczały się tam maszyny budowlane. Drogowcy poczuli się zagrożeni, bo kierowcy potrafili mknąć między pachołkami nawet ponad 200 km/h. Dochodziło tam często do kolizji i wypadków, także śmiertelnych. Główną przyczyną była zwykle nadmierna prędkość kierowców.
Obecnie ITD uznała sytuację w tym miejscu za ustabilizowaną. System nie odnotował od dłuższego czasu jakichś rekordowo dużych przekroczeń prędkości

Musisz to wiedzieć

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie