MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czym rybniccy radni ogrzewają swoje domy? Takie pytanie zada Polski Alarm Smogowy. Wszystko z powodu pieca radnego Andrzeja Sączka

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Rybnik skutecznie walczy ze smogiem. Zdaniem PAS szczególnie w tę walkę powinni być zaangażowani rybniccy radni.
Rybnik skutecznie walczy ze smogiem. Zdaniem PAS szczególnie w tę walkę powinni być zaangażowani rybniccy radni. Aleksander Król
"Jaki kocioł stosuje pan do ogrzewania domu, w którym pan mieszka? Jeżeli jest to kocioł na paliwo stałe, proszę o wskazanie daty jego produkcji i rodzaju stosowanego paliwa". Pytanie takiej treści zamierzają zadać rybnickim radnym przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego. Ma to związek z niedawną sytuacją, kiedy to przed wyborami samorządowymi okazało się, że kandydat na prezydenta Andrzej Sączek użytkuje piec niezgodny z uchwałą antysmogową.

Polski Alarm Smogowy wyśle zapytania do rybnickich radnych. To pokłosie sprawy radnego Andrzeja Sączka

Gdyby sprawa dotyczyła ustawy i toczyłaby się na szczeblu ogólnopolskim, śmiało można byłoby ją określać mianem "Lex Sączek". Tak jednak nie jest. Nie chodzi bowiem o ustawę, a o sprawę sposobów ogrzewania domów przez rybnickich radnych. Sprawdzić to zamierza Polski Alarm Smogowy.

Jest to pokłosie sprawy, która wyszła na jaw tuż przed drugą turą wyborów samorządowych w Rybniku. Jako kandydaci na prezydenta spotkali się w niej wówczas urzędujący prezydent Piotr Kuczera oraz ubiegający się o to stanowisko Andrzej Sączek.

W cyklu przedwyborczych pytań kierowanych do kandydatów, zapytano ich o to, czym ogrzewają swoje domy. Okazało się wtedy, że piec, który użytkuje Andrzej Sączek nie spełnia wymogów uchwały antysmogowej. Popierany przez Prawo i Sprawiedliwość kandydat przekonywał, że jest inaczej, gdyż posiada kocioł trzeciej klasy, który może użytkować do końca 2027 roku.

Sęk jednak w tym, że został on wyprodukowany na kilka lat przed wprowadzeniem obowiązującej certyfikacji kotłów. A to zdaniem przedstawicieli Polskiego Alarmu Smogowego wyklucza możliwość korzystania z pieca, na którą wskazuje Andrzej Sączek.

- W naszej ocenie, aby ktokolwiek mógł powoływać się na to, aby do końca 2027 roku będzie można było eksploatować taki kocioł jest certyfikacja tego kotła wykonana na podstawie normy z 2012 roku. Siłą rzeczy, jeżeli kocioł został wyprodukowany w 2007 roku, w naszej ocenie nie mógł być certyfikowany według normy z 2012 roku - tłumaczy Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego.

PAS będzie pytał rybnickich rajców, czy palą węglem. A jeśli tak, to jaki mają piec

Sytuacja z piecem kandydata na prezydenta stała się w Rybniku bardzo głośna. Wielu mieszkańców było wręcz oburzonych, że sami wymienili swoje kotły, a nie zrobił tego obecny radny, który ubiega się o fotel prezydenta miasta. To ona sprowokowała również Polski Alarm Smogowy, aby sprawdzić, jak wygląda kwestia ogrzewania domów u pozostałych rybnickich radnych. I tak PAS zamierza zadać im jedno konkretne pytanie.

"Jaki kocioł stosuje pan do ogrzewania domu, w którym pan mieszka? Jeżeli jest to kocioł na paliwo stałe, proszę o wskazanie daty jego produkcji i rodzaju stosowanego paliwa" - brzmi treść pytania, które ma trafić do rybnickich radnych.

Przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego zaznaczają, że czują się zobowiązani wziąć pod lupę radnych. Jak wskazują, skoro pełnią oni taką funkcję muszą być przykładem dla mieszkańców.

- Osoby, które reprezentują rybnicką społeczność, ciąży na nich większa odpowiedzialność, żeby nie dokładać się do tych zanieczyszczeń, które przez lata były rybnickim problemem - zauważa Emil Nagalewski z Polskiego Alarmu Smogowego.

Jednocześnie, jeszcze przed zadaniem pytania, osoby reprezentujące PAS liczą, że nie będzie powtórki z rozrywki w przypadku pozostałych rybnickich radnych i wykorzystywanych przez nich źródeł ciepła. - Mam nadzieję, że nie powtórzą się takie sytuacje, jak przed wyborami, że któryś z obecnych radnych korzysta ze źródła ciepła, które jest sprzeczne z wymogami - dodaje Emil Nagalewski.

Co dalej z piecem radnego Sączka? Polski Alarm Smogowy liczy na szybkie rozwiązanie tej sprawy. Jego przedstawiciele nie wykluczają, że sami się nią zajmą

Poza przepytaniem pozostałych rybnickich radnych w Polskim Alarmie Smogowym, chcą także doprowadzić do końca sprawę z piecem radnego Andrzeja Sączka. W ocenie jego przedstawicieli taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.

- W naszej opinii to jest niedopuszczalne, żeby radny posługiwał się źródłem ciepła niezgodnym z uchwałą antysmogową - zaznaczają w PAS. To wymaga ostatecznego wyjaśnienia - dodają.

Reprezentanci Polskiego Alarmu Smogowego przyznają również, że postępowanie w sprawie radnego Andrzeja Sączka wszcząć powinien prezydent Piotr Kuczera. Od razu, gdy dowiedział się, że ten używa niezgodnego z uchwałą antysmogową pieca.

- Pan prezydent z urzędu powziął informację o co najmniej przypuszczeniu, że może to być kocioł, którego parametry są niezgodne z uchwałą antysmogową. Z prawa ochrony środowiska wynika, że organ w takiej sprawie podejmuje działania z urzędu - wyjaśnia Zdzisław Kuczma.

W Polskim Alarmie Smogowym deklarują, że jeśli odpowiednie organy nie wyjaśnią tej sprawy, oni sami podejmą zmierzające ku temu kroki. - Jeżeli do nas dotrą wiarygodne informacje, że sprawa nie została wyjaśniona, to my złożymy wniosek o wszczęcie postępowania - zapowiada Zdzisław Kuczma.

Do sprawy nie chce się już odnosić radny Andrzej Sączek. - Wszystko, co miało zostać powiedziane, zostało powiedziane - ucina.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni