Instytut Onkologii w Gliwicach będzie samodzielny. Pieniądze pozostaną na Śląsku

Agata Pustułka
Wskutek wielkiej akcji śląskich mediów "Tak dla śląskiej onkologii", w której oprócz Dziennika Zachodniego wzięły udział: Polskie Radio Katowice, lokalny oddział Gazety Wyborczej i Telewizja Katowice, sprawa Instytutu Onkologii w Gliwicach dotarła do premier Beaty Szydło i jednego z głównych rozgrywających w tej sprawie, ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.
Wskutek wielkiej akcji śląskich mediów "Tak dla śląskiej onkologii", w której oprócz Dziennika Zachodniego wzięły udział: Polskie Radio Katowice, lokalny oddział Gazety Wyborczej i Telewizja Katowice, sprawa Instytutu Onkologii w Gliwicach dotarła do premier Beaty Szydło i jednego z głównych rozgrywających w tej sprawie, ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni
Udostępnij:
Decyzja w sprawie podziału Instytutu Onkologii na trzy samodzielne ośrodki ma zapaść do wakacji. To właśnie obiecał marszałkowi śląskiemu Wojciechowi Sałudze wiceminister zdrowia Jarosław Piknas. Przy czym nie obiecał, czy rzeczywiście resort zgodzi się na wydzielenie Śląskiego Instytutu Onkologii, który dzięki swojej gospodarności od kilku lat wspiera zadłużające się szpitale w Krakowie i Warszawie.

W ostatnich latach na konto centrali trafiło niemal 82 mln zł. To ogromna kwota. Dyrektor z Gliwic musiał dawać pieniądze, bo formalnie jest podwładnym dyrektora w Warszawie i jeśli nie zgodzi się, może być przez niego odwołany. Lekarze z Gliwic powiedzieli dość - nie chcą już płacić za czyjeś błędy.

Wskutek wielkiej akcji śląskich mediów "Tak dla śląskiej onkologii", w której oprócz Dziennika Zachodniego wzięły udział: Polskie Radio Katowice, lokalny oddział Gazety Wyborczej i Telewizja Katowice, sprawa dotarła do premier Beaty Szydło i jednego z głównych rozgrywających w tej sprawie, ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Minister przekazał szefowej rządu petycję i szesnaście tysięcy podpisów mieszkańców regionu, popierających akcję. Minister sprawę traktuje poważnie, o czym świadczy spotkanie, jakie odbyło się w minioną środę w Ministerstwie Zdrowia.

Oprócz Konstantego Radziwiłła, szefowej Kancelarii Premiera minister Beaty Kempy pojawili się przedstawiciele gliwickiego Instytutu Onkologii. Minister nie zadeklarował wprawdzie, że gotów jest poprzeć wydzielenie szpitali, ale obiecał, że skończą się praktyki przesyłania pieniędzy.

To bardzo dobra decyzja, ale ministerstwo musi szybko opracować przepisy uniemożliwiające płacenie kontrybucji. Tym bardziej, że jak wyjaśnia prof. Leszek Miszczyk, pełniący obowiązki dyrektora IO w Gliwicach, za 2015 rok tylko śląski szpital będzie na plusie, zaś Warszawa ma mieć deficyt w wysokości 21 mln zł, a Kraków 14 mln zł. Oby nie okazało się, że zmiany dotyczące rozliczeń finansowych powstaną zbyt późno i będziemy musieli płacić.

CZYTAJ KONIECZNIE:
ZASKAKUJĄCA ZMIANA DYREKTORA ŚLĄSKIEJ ONKOLOGII W GLIWICACH

- Nie wiem czemu decyzja w sprawie podziału nie została jeszcze podjęta. Czas zerwać ze strukturą, która była może kiedyś potrzebna, ale teraz jest przeżytkiem. Wszystkim podział wyjdzie na dobre, bo placówki w Warszawie i Krakowie będą musiały wprowadzić nową organizację pracy - dodaje prof. Miszczyk.

Jak wynika z rozmów z uczestnikami spotkania minister Radziwiłł nie jest jeszcze przekonany o konieczności zmiany struktury IO. Lekarze z Gliwic dostarczyli mu kolejnych mocnych argumentów, m.in. w postaci danych finansowych. Ma na biurku dwie analizy: warszawską, która krytykuje podział i chce zachować status quo oraz gliwicką, która podkreśla zalety tego rozwiązania.
Jedną z nich jest możliwość uzyskania finansowania projektu Śląska Sieć Teleonkologii ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego . Podstawy projektu zostały już stworzone i funkcjonują w zakresie połączeń z oddziałem torakochirurgii w Z akopanem, Kliniką Neurochirurgii SUM w Sosnowcu, trwają prace nad połączeniem z Kliniką Torakochirurgii SUM w Zabrzu.

Ministrowi zdrowia powinno pomóc w podjęciu właściwej decyzji ogólnoregionalne poparcie dla samodzielności Gliwic. W tej sprawie wspólnie wystąpili wszyscy radni sejmiku wojewódzkiego, a także parlamentarzyści różnych opcji. Wydali nawet oświadczenie, w którym napisano:„Niezależność tej szczycącej się wybitnymi osiągnięciami medycznymi i naukowymi placówki to właściwy krok na drodze ku dalszemu rozwojowi i jeszcze skuteczniejszej działalności na rzecz walki z chorobami nowotworowymi”. Ważny głos poparcia wyraziła Śląska Izba Lekarska. Samorząd lekarski w swoim oświadczeniu napisał: „Jesteśmy dumni z naszych onkologów. Nie ma merytorycznej racji, aby taka struktura nadal trwała, nie dostrzegam też innej dziedziny, w której by trwała - poszczególne centra działają w swoich regionach. Nie godzimy się na dyskryminację Śląska. Zwracam się do wszystkich o poparcie tej słusznej, prorozwojowej idei.”

Zabiegi o usamodzielnienie się gliwickiego szpitala zostały podjęte jeszcze w minionej kadencji Sejmu, gdy ministrem zdrowia był prof. Marian Zembala. Decyzja miała być podjęta na ostatnim posiedzeniu rządu, ale ostatecznie nie zapadła. O jej wstrzymanie apelował m.in. obecny marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Poza tym zgoda na podział była uzależniona od przekazania pieniędzy Centrali, na co nie było podstaw prawnych.

Sprawę "odziedziczył" rząd Beaty Szydło i można powiedzieć, że jeszcze nigdy nie było tak blisko rozwiązaniu sporu, choć środowisko warszawskie cały czas stawia opór.

- Inicjatywą 1400 pracowników naszego Instytutu jest budowanie dobrego szyldu tego szpitala. Naszą ideą nie jest liczba leczonych chorych, ale wyleczonych. Nie ma na świecie metody diagnostycznej i terapeutycznej, której byśmy nie stosowali w Gliwicach. Przykładowo, aktualnie, odsetek wyleczalności nowotworów głowy i szyi wynosi 65-70 proc. - wyjaśnia prof. Bogusław Maciejewski, wieloletni dyrektor Instytutu.

- W Gliwicach mamy najwyższy wskaźnik leczonych promieniami w Europie i jeden z najwyższych na świecie. Możemy pochwalić się wynikami działalności naukowej w zakresie translacyjnych badań molekularnych i genetycznych, np. wykrycie mutacji genu odpowiedzialnego za raka rdzeniastego tarczycy u dzieci.

Ponieważ wakacje zbliżają się wielkimi krokami, niebawem włączymy nasz redakcyjny licznik i będziemy czekać na kolejne kroki podejmowane przez ministerstwo.

Wiceminister Pinkas uważa, że, by podjąć decyzję mądrą i na podstawie obiektywnych danych, być może będzie jeszcze potrzeba kolejna analiza niezależnego ośrodka.

*WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
*Matura 2016: Jak pisać, żeby zdać ARKUSZE + ODPOWIEDZI + TESTY
*Nowy abonament RTV, czyli opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd ZASADY, KWOTY, ZWOLNIENIA!
* Kara za gwałt zbiorowy w Pietrzykowicach za niska! Jest apelacja
*Pomysły na Majówkę 2016: Ciekawe miejsca i wydarzenia ZOBACZ I SKORZYSTAJ
*Najlepsze prezenty na Komunię 2016: Dziecko będzie zachwycone

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kodeks karny
Przecież Instytut Onkologii w Warszawie to klasyczny przykład trwonienia publicznych pieniędzy.

Art. 296.
§ 1. Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 1a. Jeżeli sprawca, o którym mowa w § 1, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 1a działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 2 wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 4. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 3 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 4a. Jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa, ściganie przestępstwa określonego w § 1a następuje na wniosek pokrzywdzonego.

§ 5. Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie naprawił w całości wyrządzoną szkodę.
G
Gucio
"Wiceminister Pinkas uważa, że, by podjąć decyzję mądrą i na podstawie obiektywnych danych, być może będzie jeszcze potrzeba kolejna analiza niezależnego ośrodka." Hahahahahaha a potem niezależna analiza niezależnej analizy i tak w kółko.....przestańcie panowie ściemniać !!!!!!!! Zwolniliście prof. Miszczyka z p.o. Dyrektora bo był za odłączeniem od nieudaczników z Wawy a na jego miejsce sadzacie typka który ma dziwnym trafem odmienne poglądy.....no i jakimś megadziwnym trafem szefowa małopolskiego NFZ będzie p.o. szefową śląskiego NFZ.....czyli wszystko jasne.....Gliwicka Onkologia może zapomnieć o odłączeniu.....zostanie wydojona na amen i podzieli los biedniejszych koleżanek. R.I.P
r
rżnąć głupa
przestał być SUWERENEM. Liczy się stanowisko grupy kolesiów z warszawki.
m
mamienie
to już nie uwierzę. Jak widać minister nie jest osobą zaufania publicznego i nie warto wierzyć z żadne jego słowo.
d
dobra zmiana
Pewnie za dużo niepisowców chciało separacji więc pokażemy im faka.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie