Ogród Japoński w Parku Śląskim odwiedzają tłumy! A czy mogą go zwiedzić też osoby niepełnosprawne?

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk
Czy Ogród Japoński jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych? PW
Ogrodem Japońskim w Parku Śląskim zachwycają się bodaj wszyscy. Ludzie odwiedzają nową inwestycję nie tylko za dnia, a także po zmroku, by zobaczyć, jak efektownie podświetlony jest nowy ogród. Przychodzą tu rodziny z dziećmi, właściciele ze swoimi czworonogami, rowerzyści. A co z osobami niepełnosprawnymi? Czy osoby na wózkach też mogą bez zwiedzić Ogród Japoński?

Ogród Japoński jest przyjazny dla osób niepełnosprawnych?

Ogród Japoński w Parku Śląskim to nowa inwestycja, która została otwarta niedawno, 12 lipca. Od początku ogród cieszył się dużą popularnością. Odwiedzają go tłumy. Ludzie spacerują tam w ciągu dnia i po zmroku, bo ogród można zwiedzać do godziny 23.00. Nowa inwestycja przyciąga spacerowiczów.

Przychodzi tu młodzież, seniorzy, rodziny z dziećmi, rowerzyści (trzeba jednak prowadzić tu rower po wyznaczonych ścieżkach, nie można na nich jeździć po ogrodzie), a także osoby niepełnosprawne. Czy jednak Ogród Japoński jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych? Sprawdźmy.

- Ogród Japoński jest dostosowany do osób niepełnosprawnych. Jest boczne wejście, które prowadzi ścieżką do tarasu, na taras można wjechać windą, specjalnie przystosowaną do osób poruszających się na wózkach - wyjaśnia Dagmara Piskorz, rzeczniczka Parku Śląskiego. - Od drugiej strony również jest możliwość wjechania wózkiem i przejazd wzdłuż ogrodu do "oczka wodnego". Nie wykluczamy, że w przyszłości powstaną dodatkowe udogodnienia - dodaje rzeczniczka Parku Śląskiego.

Rzeczywiście osoby poruszające się na wózku mogą zwiedzać Ogród Japoński, ale nie dotrą na wózku w każde miejsce. Gdy wjedzie się do ogrodu wejściem od strony Rosarium, to można przejechać koło wiśniowego sadu, a także obok charakterystycznego drzewa wiśniowego, aż do schodów przy wejściu głównym.

Z tej strony nie wjedziemy jednak na taras widokowy. Przeszkodą są schody, których w ogrodzie jest sporo. Stopnie i kaskada - główna atrakcja chorzowskiego Ogrodu Japońskiego - są dla wielu osób niepełnosprawnych barierą nie do pokonania. Potwierdza to katowiczanka Maria Lipska-Korbasiewicz.

- Ogród Japoński to bardzo piękne miejsce. Niestety nie jest on przystosowany do potrzeb osób niedowidzących. Musiałam się trzymać kurczowo męża, by przejść po stopniach w okolicy strumyka, gdzie płyty ułożone są na różnych wysokościach. Problemem było także przejście po betonowych płytach nad wodą. Wizyta w tym miejscu jest właściwie możliwa tylko w towarzystwie drugiej osoby - mówi Maria Lipska-Korbasiewicz, mieszkanka Katowic.

- A wystarczyłyby proste rozwiązania, by ułatwić spacer w tym miejscu także osobom niedowidzącym. Można by, przykładowo, na końcu płyt oznaczyć kolorową linią - białą czy czarną - że w tym miejscu kończy się dana płyta i zaczyna następna - tłumaczy Maria Lipska-Korbasiewicz.

I podaje przykłady: - Innym rozwiązaniem byłoby użycie różnych odcieni betonowych płyt, by był kontrast między jedną a drugą. Na stopniach można też użyć takiej emalii, jak w przypadku niektórych przejść dla pieszych, gdy pod stopami czuć nierówną powierzchnią i wiadomo, że idzie się po pasach. Dobrym przykładem miejsca, które jest przystosowane do osób niewidomych jest Park Bogucki. Są tam m.in. prowadnice dla lasek i metalowe nakładki na stopnie - podkreśla mieszkanka Katowic.

Z kolei, aby dotrzeć na wózku do tarasu widokowego, trzeba wyjechać z ogrodu i przejechać dookoła parkowymi alejkami do wejścia bocznego - niewielkiej bramy od strony alei Różanej. Tutaj, jadąc przy ogrodzie żwirowym Zen, można dotrzeć do platformy - specjalnej windy, którą można wjechać na taras widokowy. Zobaczymy z niego widok na cały ogród.

Nie jest możliwe zjechanie i wjechanie wózkiem z tarasu, można dotrzeć tam i z powrotem jedynie windą. Nie da się także wózkiem pokonać trasy z tarasu dotrzeć do wiśniowego sadu i wyjścia - od strony Rosarium. Są tam bowiem stopnie, których nie pokona wózek. Nie przejedzie się także przez efektowną betonową ścieżkę nad zbiornikiem wodnym, ze względu na specjalne wyrwy między blokami. Z tarasu jedyna możliwa droga powrotu wiedzie ponownie przez ogród żwirowy i wyjazd bocznym wyjściem.

Ogród Japoński w Parku Śląskim. Tak było, tak jest. Zobaczci...

- W polskich miastach jednak sporo się musi zmienić, by były też przyjazne dla osób z niepełnosprawnościami. Na ulicach nie widzi się za dużo osób niewidomych, nie dlatego że ich nie ma, ale dlatego, że boją się wychodzić, bo miasta nie są dostosowane do ich potrzeb. Przykładem miasta, która dba o ich potrzeby jest czeska Praga. Tam, na ulicy, zobaczymy sporo niewidomych osób poruszających się o lasce. Niewidomi nie boją się wychodzić na ulice. Wystarczą proste rozwiązania, które ułatwią nam życie w mieście, jak sygnały dźwiękowe przy przejściach dla pieszych, oznaczenia krawężników i schodów czy prowadnice dla lasek - podkreśla Maria Lipska-Korbasiewicz, psycholog w Polskim Związku Niewidomych Okręgu Śląskiego.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie