Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Damian Fierla dla DZ: Początki współczesnej policji

Damian Fierla
Portret Eugène’a-Francois Vidocqa (1775-1857), pierwszego szefa policji bezpieczeństwa XIX-wiecznej Francji, namalował Achille Devéria w 1828 r.
Portret Eugène’a-Francois Vidocqa (1775-1857), pierwszego szefa policji bezpieczeństwa XIX-wiecznej Francji, namalował Achille Devéria w 1828 r. fot. Wikipedia
Słowa „policja” używano we Francji już od 1500 roku.

Już od starożytności w państwach istniały specjalne siły porządkowe, ale ich główne zadanie polegało przede wszystkim na ochronie władcy i jego rodziny. W średniowieczu powszechne stały się milicje miejskie, dbające o ład na ulicach, polujące na wszechobecnych rzezimieszków, a w razie zagrożenia zewnętrznego stające w obronie mieszkańców. W wiekach późniejszych, mimo iż słowa „policja” używano we Francji już od roku 1500, rolę stróżów prawa pełnili najczęściej burmistrzowie i miejscy rajcy, a w Anglii - szeryfowie. O siłach policyjnych we współczesnym tego słowa znaczeniu mówiło się dopiero pod koniec XVIII wieku, głównie w Anglii, Francji, Rosji, ale również w Polsce.

Gigantyczny rozwój miast, a szczególnie Londynu i Paryża, przyniósł ze sobą niespotykany dotąd wzrost przestępczości. Zachodnia Europa przeżywała wtedy burzliwy okres rewolucji przemysłowej. Rozwój włókiennictwa, kopalń, hut i maszyn parowych zwabił do dużych ośrodków miejskich olbrzymie rzesze biedoty wiejskiej, poszukującej jakiejkolwiek pracy. Powstawały nowe fabryki, a wokół nich dzielnice biedy, zamieszkane przez dziesiątki tysięcy tych, którym się powiodło i pracę znaleźli. Niewiele mniejszą grupę stanowili ci, którym się nie powiodło i pracy nie znaleźli. Dla tych ostatnich jedynym wyjściem był rozbój, gwałt i przemoc. Robotnicze dzielnice zmieniły się w siedlisko nierządu, rabunków i morderstw, bo tylko w ten sposób można było zarobić na utrzymanie, a i zajęcie było dość łatwe i właściwie bezkarne, pozbawione jakichkolwiek sankcji ze strony zastraszonego społeczeństwa. Państwa, w których po raz pierwszy próbowano temu przeciwdziałać, to Rosja, Anglia i porewolucyjna Francja.

Antonio de Vieira

W Rosji siły policyjne powołano do życia już w roku 1715 dekretem cara Piotra Wielkiego - swą działalnością ograniczały się jedynie do terenu nowej stolicy Imperium - Petersburga. Policja petersburska podlegała hrabiemu Antonio de Vieira, zwanemu przez Rosjan Devier, który otrzymał od cara tytuł generała polizeimeistra. W roku 1722 utworzono policję miejską w Moskwie, a w 1733 w pozostałych miastach Rosji. W latach 60. XIX wieku policję rosyjską gruntownie zreformowano i stała się ona jedną z najbardziej opresyjnych i zarazem skutecznych policji na świecie.

Henry Fielding

W Europie Zachodniej pierwsze jednostki policyjne pojawiły się w Anglii. Mowa tu o tak zwanych Bow Street Runners, czyli Biegaczach z Ulicy Bow, których oficjalna nazwa brzmiała Chief Officers of Bow Street. Jednostka utworzona przez sędziego Henry’ego Fieldinga w 1749 roku miała za zadanie zapobieganie przestępstwom oraz tropienie i stawianie przed sądem wszystkich łamiących prawo. „Biegacze z Ulicy Bow” - na tej ulicy mieściła się rezydencja sędziego - byli jednak jednostką nieformalną, mimo że otrzymywali wynagrodzenie od rządu centralnego. Fielding i Biegacze zajmowali się także uświadamianiem społeczeństwa. W wydawanym przez sędziego magazynie „Covent Garden Journal” informowali londyńczyków o poszukiwanych przestępcach, ostrzegali przed czyhającymi wszędzie niebezpieczeństwami, publikowali podobizny oszustów. Po śmierci Henry’ego Fieldinga dzieło kontynuował jego brat John, również sędzia.

To on był twórcą tygodnika „The Quarterly Pursuit”, gdzie ostrzegano czytelników przed kupnem skradzionych rzeczy, dokładnie je opisując. John Fielding doprowadził do utworzenia konnych patroli Biegaczy, którzy odtąd chronili również podróżnych w okolicach Londynu. W przestępczym półświatku krążyły o nim legendy, na przykład taka, że jedynie po barwie głosu jest w stanie rozpoznać ponad 3 tysiące przestępców, którzy ukrywali przeważnie swoją prawdziwą tożsamość, aby uniknąć recydywy, a co za tym idzie większego wyroku. Bow Street Runners przestali tropić londyńskich rzezimieszków dopiero w roku 1829, kiedy to powołano do życia Policję Metropolitalną, zwaną powszechnie Scotland Yardem. Jej twórcą był minister spraw wewnętrznych Robert Peel, stąd używane do dzisiaj potoczne określenie policjanta - bobby - od zdrobniałej formy imienia Robert lub peeler - od jego nazwiska.

Fouché i Vidocq

We Francji już w drugiej połowie XVII wieku król Ludwik XIV ustanowił urząd „generała porucznika policji”, który miał dbać o „porządek i regulamin w mieście dla wszystkiego, co dotyczyło bezpieczeństwa i wygody mieszkańców”. Mimo wielu prób zreformowania sił policyjnych w Paryżu, powołania tak zwanego „siódmego biura” o szerokich uprawnieniach policyjnych, miasto stawało się coraz bardziej niebezpieczne, aż do czasu rewolucji przemysłowej, która zbiegła się z Wielką Rewolucją Francuską, kiedy to bezprawie, zbrodnie i korupcja stały się nie do zniesienia dla wszystkich mieszkańców. Sprawy zaczęły się mieć inaczej za rządów Napoleona Bonaparte.

Bezpieczeństwo wewnętrzne było dla przyszłego cesarza Francuzów najważniejsze, więc ministerstwo policji powierzył Josephowi Fouché, niezwykle utalentowanemu, ale i niebezpiecznemu politykowi. Całą Francję oplotła sieć tajnych agentów, którzy oprócz tropienia nieprzyjaciół republiki, a od 1804 roku wrogów cesarstwa, śledzili przede wszystkim wrogów samego Fouché. Napoleon został zmuszony odsunąć go od spraw policyjnych, obawiając się o własne bezpieczeństwo. Miał rację. Podczas próby powrotu cesarza na tron Francji w 1815 roku Fouché opowiedział się po stronie antynapoleońskiej koalicji, za co - po klęsce Bonapartego - został nagrodzony powrotem na stanowisko ministra policji. Podczas gdy siły policyjne ministra Fouché doskonaliły swe umiejętności w zwalczaniu przestępczego świata Paryża, po drugiej stronie barykady pojawił się niejaki Eugene-François Vidocq.

Swą przestępczą karierę rozpoczął już w wieku 13 lat, kiedy to okradł własnych rodziców. Gdy w roku 1795 zjawił się w Paryżu, był już doświadczonym złoczyńcą i dezerterem z armii. Podobnie jak w latach poprzednich, trudnił się wyłącznie rozbojem i kradzieżami, jednakże w roku 1809 postanowił rozpocząć współpracę z paryską policją, zdając sobie sprawę z tego, iż stolica pod rządami wszechwładnego ministra Fouché nie jest bezpiecznym miejscem dla bandytów. Zostaje policyjnym informatorem, donosząc na współwięźniów w La Force, za co w roku 1811 władze organizują jego „ucieczkę”, aby obrósł legendą nieposkromionego bandyty. Wspólnie z kompanami zakłada nieformalną „Brygadę Bezpieczeństwa” . Rok później jego brygada jest już oficjalnie uznaną przez władze jednostką policyjną, lecz on sam ma wciąż kłopoty. Ciążą na nim wyroki za liczne przestępstwa popełnione w przeszłości. W samym roku 1817 Vidocq i jego ludzie dokonują 811 aresztowań morderców, włamywaczy i pospolitych złodziei. Jego skuteczność i poświęcenie w walce z przestępczością przyniosła mu upragnione ułaskawienie od króla Ludwika XVIII. Odszedł z pracy w roku 1828, ale jego metody pozyskiwania informacji, inwigilacji i prowadzenia śledztwa pozostały w policji na zawsze.

Departament Policji i Dobrego Porządku

W Polsce siły policyjne po raz pierwszy zostały prawnie usankcjonowane w roku 1775. Powołana do życia Rada Nieustająca, organ władzy rządowo-administracyjnej, składała się z 5 departamentów. Jednym z nich był Departament Policji i Dobrego Porządku. Jego zadaniem było utrzymywanie porządku w miastach królewskich i dbanie o służbę zdrowia. W terenie departament reprezentowany był przez Komisje Dobrego Porządku, istniejące już od roku 1764, które pełniły role dyscyplinujące w miastach królewskich. W czerwcu 1791 roku Sejm Wielki powierzył ich zadania Komisji Policji Obojga Narodów. Niestety rozbiory uniemożliwiły dalszy rozwój sił policyjnych w państwie polskim.

Dopiero w roku 1807, gdy na mapie Europy pojawiło się Księstwo Warszawskie, polskie siły porządkowe powróciły. Powołano urząd ministra policji, wchodzącego w skład Rady Ministrów Księstwa, którego zadaniem było czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem publicznym. Upadek Księstwa był równoznaczny z upadkiem polskiej policji, która odżyła dopiero w roku 1918 dekretem Naczelnika Państwa, jako Milicja Ludowa, a od lipca 1919 roku nosząca nazwę Policji Państwowej. II wojna światowa postawiła polskich policjantów w zupełnie nowej sytuacji - z mocy prawa stali się częścią sił zbrojnych i weszli w ich skład, jako wojskowy korpus służby bezpieczeństwa, poszukiwani zarówno przez niemieckich, jak i sowieckich najeźdźców. Dzisiaj także wybór munduru policjanta stanowi nie o podjęciu pracy, lecz służby. Może nie pamiętamy o tym każdego dnia. Ale kogo zawołamy, kiedy zagrozi nam i naszym bliskim uzbrojony złoczyńca?

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Odszkodowania i nowe miejsce dla działkowiczów w Trzebini

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera